Komentarze do katastrofy

Niby bezpośrednio mnie to nie dotyczy, ale nigdy w obliczu tragedii nie można pozostać obojętnym. Myślę o wczorajszym zderzeniu pociągów, o ofiarach śmiertelnych, o ludziach ciężko rannych i ich rodzinach przeżywających ciężkie chwile. Przecież to mogło zdarzyć się każdemu. Myślę o tym i śledzę kolejne wiadomości, aby dowiedzieć się, czy czasem liczba zabitych i rannych nie wzrosła. Im więcej wiadomości na temat tego wypadku, tym większa moja bezsilność i złość. Pytam: na jakim ja świecie żyję? Na Onecie przykuł mój wzrok nagłówek treści następującej: „Kto zawinił katastrofie? Podyskutuj”. I zaraz potem szlag mnie trafił. Chciałbym porozmawiać z kretynem, który wymyślił ten temat, i nie byłaby to rozmowa przyjemna dla żadnej ze stron. Bo trzeba być totalnym idiotą, żeby szukać winnego w chwili, gdy jeszcze nic nie wiadomo. Ale oczywiście nagle zaroiło się od ekspertów ds. kolejnictwa – jak zawsze Polak na wszystkim zna się najlepiej. Była katastrofa smoleńska, to wszyscy stali się nagle znawcami lotnictwa, jest katastrofa kolejowa, to mamy samych kolejarzy w tym kraju, nie wspominając o specjalistach ds. budowy dróg i autostrad, ubezpieczeń społecznych, ekonomii, a przede wszystkim politologach, bo tych jest najwięcej w każdym czasie. Gdy czytam, co ludzie wypisują na temat wczorajszej katastrofy, nóż się w kieszeni otwiera i na domiar złego nie chce się zamknąć. Mediom się nie dziwię, bo temat jest chwytliwy i sensacyjny, więc trzeba się ścigać, żeby najświeższym odkryciem podzielić się ze społeczeństwem najszybciej. Ale ludziom komentującym katastrofę ze znawstwem co najmniej najwyższego eksperta, bezdusznie i cynicznie, a niejednokrotnie z zajadłością i nienawiścią oraz politykom i wszelkiego rodzaju „specjalistom” od siedmiu boleści mam do powiedzenia jedno: zamknijcie się. W imię zwykłego współczucia i solidarności z cierpieniem ludzi, którzy potracili bliskich albo sami zostali ranni, ZAMKNIJCIE SIĘ. Cierpienie zawsze domaga się milczenia, a nie potoku słów. A ci, którzy kogokolwiek atakują i już ferują wyroki na – ich zdaniem – winnych katastrofy, sami o sobie wydają osąd. To wstyd i żenada.
Dziś trwam w modlitwie za ofiary tego wypadku i łączę się duchowo z cierpiącymi. Modlitwa zawsze pomaga, a przy okazji uspokaja wzburzenie spowodowane natłokiem idiotów komentujących katastrofę.

Comments

  1. Ja wczoraj usłyszałem z ust kolegi: "maszyniści żyją NIESTETY"

    twierdząc, że jest to dla nich gorsze, ponieważ opinia publiczna winnego po prostu wykończy psychicznie.

Got Something To Say!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

BACK TO TOP