„The Last Ship” – musical Stinga

„The Last Ship” – musical Stinga

  • Barańczak
  • 14.09.2026
  • Blog, myśli
  • Brak komentarzy

Ostatnio miałem okazję uczestniczyć w wyjątkowym dla mnie wydarzeniu. Mianowicie wybrałem się do Amsterdamu, gdzie w Królewskim Teatrze Carré (Koninklijk Theater Carré) grany był musical The Last Ship autorstwa nie kogo innego jak Stinga. Sam autor zresztą również wcielił się w jedną z ról, więc widowisko było naprawdę niezwykłe. Nie mam co prawda porównania, bo nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek był na musicalu teatralnym, ale spektakl zrobił na mnie duże wrażenie.

Sztuka opowiada o społeczności miasteczka Walsend w północnej Anglii (skąd rzeczywiście Sting pochodzi)  społeczności skupionej wokół stoczni jako jedynego dużego zakładu pracy w mieście. Pewnego dnia do mieszkańców dociera wiadomość, że stocznia zostanie zlikwidowana. Rozpoczynają strajk, który przeradza się w zgoła homerycką ideę samodzielnego dokończenia ostatniego statku (nazwanego „Utopia”), zwodowania go i wyruszenia w morze. W tle mamy oczywiście wątek trudnej miłości, którego nie może przecież zabraknąć w dobrej sztuce. Wszystko przepięknie oprawione piosenkami Mistrza, specjalnie napisanymi dla tego spektaklu, choć pojawiły się też cztery piosenki z jego starszych płyt solowych : Islands of Souls, All This Time (z albumu The Soul Cages), Ghost Story oraz When We Dance. Jako wieloletni fan praktycznie wszystkie je znałem, ale tym razem miałem okazję wysłuchać ich w innym wykonaniu – bo przecież te piosenki śpiewali różni aktorzy, a momenty chóralne były naprawdę potężne. Moją uwagę zwróciła również scenografia z multimedialnymi elementami, która bardzo wiernie oddawała surowe, industrialne środowisko stoczniowe.

Sting napisał The Last Ship kilkanaście lat temu i jest on swoistym hołdem oddanym rodzinnej miejscowości autora i jej społeczności. Jeśli zna się trochę życiorys Stinga, to bez problemu odnajdzie się w sztuce kilka wątków autobiograficznych, po mistrzowsku wplecionych w fabułę i przemyconych w piosenkach. Nigdy nie przypuszczałem, że będę mógł kiedykolwiek zobaczyć ten musical na żywo, ponieważ był on grany na Broadwayu, a sam autor mówił, że ewentualnie może wystawi to jeszcze w Anglii. Tak się rzeczywiście stało, ale dopiero w zeszłym roku. W Nowym Jorku spektakl bowiem przyjął się średnio, a Sting ze współpracownikami postanowili wprowadzić sporo poprawek, dlatego teraz można obejrzeć dzieło ponoć dużo lepsze niż na początku. Myślałem, że przyjdzie mi zadowolić się jedynie piosenkami z musicalu wydanymi przed laty na płycie o tym samym tytule (którą zresztą uwielbiam), ale kiedy przeczytałem, że sztuka będzie wystawiana w Amsterdamie, pomyślałem, że takiej okazji nie mogę przepuścić. I tak przeżyłem kolejne ciekawe doświadczenie kulturalne, którym niniejszym się z Wami dzielę.


Got Something To Say!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

BACK TO TOP