{"id":97,"date":"2012-08-31T20:20:00","date_gmt":"2012-08-31T20:20:00","guid":{"rendered":"http:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/2012\/08\/31\/z-holandii-do-anglii-na-rowerze-prolog\/"},"modified":"2022-11-08T14:11:29","modified_gmt":"2022-11-08T14:11:29","slug":"z-holandii-do-anglii-na-rowerze-prolog","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/2012\/08\/31\/z-holandii-do-anglii-na-rowerze-prolog\/","title":{"rendered":"Z Holandii do Anglii na rowerze. Prolog"},"content":{"rendered":"<div style=\"text-align: justify;\">By\u0142 to czternasty dzie\u0144 sierpnia. W Szczecinie co prawda s\u0142o\u0144ce, ale ciep\u0142o umiarkowane. Bez sza\u0142u. Po\u017cegna\u0142em si\u0119 z rodzicami i prawie idealnie w po\u0142udnie wsiad\u0142em do samochodu unosz\u0105cego na dachu majestatyczn\u0105 sylwetk\u0119 roweru. Unios\u0142em wzrok. &#8222;Ju\u017c jutro b\u0119dziemy jednym organizmem&#8221; &#8211; pomy\u015bla\u0142em z u\u015bmiechem przekr\u0119caj\u0105c kluczyk w stacyjce. Jeszcze tylko tankowanie do pe\u0142na na pobliskiej stacji paliw i jazda na zach\u00f3d. Natychmiast po zje\u017adzie na &#8222;berlink\u0119&#8221; rozpocz\u0105\u0142em modlitw\u0119. <i>Anio\u0142 Pa\u0144ski<\/i>, <i>Pod Twoj\u0105 obron\u0119<\/i>&nbsp;i wezwania \u015bwi\u0119tych: Krzysztofa i Micha\u0142a pop\u0142yn\u0119\u0142y wartkim nurtem. Przekroczywszy polsko-niemieck\u0105 granic\u0119 w\u0142\u0105czy\u0142em Stinga i zaj\u0105\u0142em my\u015bli analiz\u0105 wzi\u0119tego baga\u017cu. I tak pewnie ju\u017c bym nie zawr\u00f3ci\u0142, ale zawsze warto upewni\u0107 si\u0119, \u017ce mam wszystko, co potrzebne do tygodniowej wyprawy rowerowej. Tym bardziej, \u017ce pakowanie odbywa\u0142o si\u0119 &#8222;na szybkiego&#8221;, poniewa\u017c poprzedniego dnia wieczorem dopiero co powr\u00f3ci\u0142em z kolonii. Przygody w podr\u00f3\u017cy (zepsucia i op\u00f3\u017anienia poci\u0105g\u00f3w) spowodowa\u0142y, \u017ce nie do\u015b\u0107, i\u017c wyl\u0105dowa\u0142em u rodzic\u00f3w cztery godziny p\u00f3\u017aniej ni\u017c zamierza\u0142em, to jeszcze w stanie do\u015b\u0107 du\u017cego zm\u0119czenia. Pakowanie, zakupy i inne sprawy prze\u0142o\u017cy\u0142em wi\u0119c na poranek tu\u017c przed wyjazdem. Dobrze, \u017ce uda\u0142o si\u0119 wyruszy\u0107 ko\u0142o po\u0142udnia.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">Jecha\u0142em do\u015b\u0107 \u017cwawo w kierunku Berlina, maj\u0105c wyra\u017any zamiar dotarcia do Holandii przed zmierzchem. Zadanie to u\u0142atwia\u0142 fakt, i\u017c s\u0142o\u0144ce tam zachodzi p\u00f3\u017aniej ni\u017c w Polsce. Z drugiej strony z rowerem na dachu za bardzo si\u0119 nie pop\u0119dzi. &#8222;Ale na niemieckich autostradach nie powinno by\u0107 jakichkolwiek problem\u00f3w, kt\u00f3re mog\u0142yby mnie op\u00f3\u017ani\u0107&#8221; &#8211; pomy\u015bla\u0142em. Jak bardzo si\u0119 myli\u0142em, przekona\u0142em si\u0119 ju\u017c przed Berlinem. Zje\u017cd\u017caj\u0105c na tzw. ring utkwi\u0142em w kilkusetmetrowym korku spowodowanym powa\u017cnym remontem w\u0119z\u0142a drogowego w tym miejscu. To op\u00f3\u017ani\u0142o mnie o mniej-wi\u0119cej dwadzie\u015bcia minut. Uwolniwszy si\u0119 ze sznura pojazd\u00f3w odetchn\u0105\u0142em z ulg\u0105 i rozpocz\u0105\u0142em wy\u015bcig z czasem chc\u0105c nadrobi\u0107 op\u00f3\u017anienie. Ku mojemu zaskoczeniu niemiecka autostrada A2 &#8211; mimo swoich trzech pas\u00f3w w jednym kierunku &#8211; by\u0142a do\u015b\u0107 zat\u0142oczona. Musia\u0142em prowadzi\u0107 auto z du\u017cym skupieniem, \u017ceby utrzyma\u0107 tempo a jednocze\u015bnie nie tarasowa\u0107 innym drogi. Sytuacj\u0119 pogarsza\u0142y tu i \u00f3wdzie prowadzone remonty &#8211; zw\u0119\u017cenia i ograniczenia pr\u0119dko\u015bci nawet do 60 km\/h, co na autostradzie jest praktycznie staniem w miejscu. Wielkie tablice z napisami: <i>Wir bauen f\u00fcr Sie<\/i>. <i>Vielen Dank f\u00fcr Ihr Verst<span style=\"font-family: arial, sans-serif; font-size: x-small;\"><span style=\"line-height: 14.533333778381348px;\">\u00e4<\/span><\/span>ndnis<\/i>&nbsp;nie by\u0142y w stanie poprawi\u0107 samopoczucia.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">Na wysoko\u015bci Hannoveru zacz\u0105\u0142em my\u015ble\u0107 o odpoczynku (to ju\u017c oko\u0142o czterech godzin jazdy), a tu niespodzianka: kolejny korek. Wygl\u0105da\u0142o to na tyle powa\u017cnie, \u017ce z \u017calem wy\u0142\u0105czy\u0142em Stinga, kt\u00f3ry od samego pocz\u0105tku umila\u0142 mi podr\u00f3\u017c, i nastawi\u0142em radio na pierwsz\u0105 z brzegu niemieck\u0105 stacj\u0119, aby pos\u0142ucha\u0107 wiadomo\u015bci. Niewiele z tego zrozumia\u0142em, ale informacja o korku by\u0142a. W dodatku niezbyt optymistyczna. Wynika\u0142o z tego (na ile mog\u0142em uchwyci\u0107), \u017ce korek ci\u0105gnie si\u0119 co najmniej kilka kilometr\u00f3w. Wystarczy\u0142a jedynie chwila analizy, \u017ceby zdecydowa\u0107 si\u0119 na zjazd z autostrady i pr\u00f3b\u0119 omini\u0119cia tych kilkuset pojazd\u00f3w. By\u0142o to trudniejsze ni\u017c stanie w korku (co chwila \u015bwiat\u0142a, kontrolowanie trasy, ograniczenia, skrzy\u017cowania), ale przynajmniej posuwa\u0142em si\u0119 naprz\u00f3d. W pewnym momencie prowadz\u0105ce mnie urz\u0105dzenie GPS zawiesi\u0142o si\u0119 i chyba zg\u0142upia\u0142o, nie mog\u0105c si\u0119 odnale\u017a\u0107. Postanowi\u0142em wi\u0119c jecha\u0107 &#8222;na s\u0142o\u0144ce&#8221;, jednocze\u015bnie podejmuj\u0105c pr\u00f3by resetowania systemu i ponownego wprowadzenia danych trasy. Po kilku minutach te zabiegi si\u0119 uda\u0142y i kontynuowa\u0142em kr\u0105\u017cenie po wiejsko-miejskich drogach Niemiec, aby dotrze\u0107 na t\u0119 sam\u0105 autostrad\u0119, z kt\u00f3rej zjecha\u0142em, ale (na szcz\u0119\u015bcie!) ju\u017c za korkiem. Jednak ca\u0142a ta operacja spowodowa\u0142a, \u017ce na dotarcie do Rotterdamu przed zmierzchem ju\u017c straci\u0142em szanse. W\u0142a\u015bciwie to zaczyna\u0142o zmierzcha\u0107, gdy przekroczy\u0142em granic\u0119 Holandii. A tu przecie\u017c jeszcze ponad 130 kilometr\u00f3w. Blisko Apeldoorn zrobi\u0142em w ko\u0144cu przerw\u0119 na jedzenie, rozprostowanie ko\u015bci i tankowanie, po czym ju\u017c bez przeszk\u00f3d (i wreszcie bez remont\u00f3w!) dotar\u0142em do Rotterdamu. Po dwudziestej pierwszej wpad\u0142em do hotelu w dzielnicy Delfshaven, gdzie bez przeszk\u00f3d dosta\u0142em pok\u00f3j. Temperatura na zewn\u0105trz mimo p\u00f3\u017anej pory dochodzi\u0142a do 28 stopni, wi\u0119c nabra\u0142em ochoty na wieczorny (a w\u0142a\u015bciwie ju\u017c nocny) spacer po mie\u015bcie. Tak jak przypuszcza\u0142em, to miasto w nocy jest pi\u0119kne. Mo\u017ce nie jakie\u015b ol\u015bniewaj\u0105ce, ale pi\u0119kne. I t\u0119tni \u017cyciem. Co rusz mija\u0142em rowerzyst\u00f3w, knajpki zape\u0142nione do ostatniego stolika, spaceruj\u0105ce nabrze\u017cem pary i siedz\u0105ce na trawie grupki m\u0142odzie\u017cy w Het Park. Poczu\u0142em ogromn\u0105 rado\u015b\u0107, \u017ce tu jestem. Pot\u0119gowa\u0142a si\u0119 ona dodatkowo my\u015bl\u0105 o jutrzejszym pocz\u0105tku wyprawy. Zatoczywszy do\u015b\u0107 spore ko\u0142o postanowi\u0142em wraca\u0107 do hotelu, aby spr\u00f3bowa\u0107 si\u0119 wyspa\u0107 przed kolejnym (zapewne solidnie m\u0119cz\u0105cym) dniem &#8211; pierwszym dniem rowerowej wyprawy do Anglii.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\"><\/div>\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/2.bp.blogspot.com\/-ftlU3aInbbc\/UEEZ2e9EHLI\/AAAAAAAABRw\/rZJ5svQ0xgc\/s1600\/DSC02625.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/2.bp.blogspot.com\/-ftlU3aInbbc\/UEEZ2e9EHLI\/AAAAAAAABRw\/rZJ5svQ0xgc\/s500\/DSC02625.JPG\" width=\"500\" \/><\/a><\/div>\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><\/div>\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/2.bp.blogspot.com\/-a5hTOkn-Ybg\/UEEZ8KhwDmI\/AAAAAAAABSg\/NS-dltpM10k\/s1600\/DSC02630.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/2.bp.blogspot.com\/-a5hTOkn-Ybg\/UEEZ8KhwDmI\/AAAAAAAABSg\/NS-dltpM10k\/s500\/DSC02630.JPG\" width=\"500\" \/><\/a><\/div>\n<p><\/p>\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/2.bp.blogspot.com\/-HmliZB12vBk\/UEEZ_KL2Q-I\/AAAAAAAABS4\/-ru1Oo2YdAg\/s1600\/DSC02634.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/2.bp.blogspot.com\/-HmliZB12vBk\/UEEZ_KL2Q-I\/AAAAAAAABS4\/-ru1Oo2YdAg\/s500\/DSC02634.JPG\" width=\"500\" \/><\/a><\/div>\n<p><\/p>\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/2.bp.blogspot.com\/-bQy1Mgffe_4\/UEEaCQ5mLiI\/AAAAAAAABTQ\/LchXAnlJJ2s\/s1600\/DSC02637.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/2.bp.blogspot.com\/-bQy1Mgffe_4\/UEEaCQ5mLiI\/AAAAAAAABTQ\/LchXAnlJJ2s\/s500\/DSC02637.JPG\" width=\"500\" \/><\/a><\/div>\n<p><\/p>\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/4.bp.blogspot.com\/-v2Nt_l4clqE\/UEEZ1YPDw9I\/AAAAAAAABRo\/2YXut920hCY\/s1600\/DSC02622.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/4.bp.blogspot.com\/-v2Nt_l4clqE\/UEEZ1YPDw9I\/AAAAAAAABRo\/2YXut920hCY\/s500\/DSC02622.JPG\" width=\"500\" \/><\/a><\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\"><\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>By\u0142 to czternasty dzie\u0144 sierpnia. W Szczecinie co prawda s\u0142o\u0144ce, ale ciep\u0142o umiarkowane. Bez sza\u0142u. Po\u017cegna\u0142em si\u0119 z&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[10,6],"tags":[],"class_list":["post-97","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-blog","category-podroze"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/97","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=97"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/97\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":391,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/97\/revisions\/391"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=97"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=97"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=97"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}