{"id":159,"date":"2011-09-09T10:34:00","date_gmt":"2011-09-09T10:34:00","guid":{"rendered":"http:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/2011\/09\/09\/rowerem-ze-szczecina-do-danii-dzien-1\/"},"modified":"2022-11-08T14:13:10","modified_gmt":"2022-11-08T14:13:10","slug":"rowerem-ze-szczecina-do-danii-dzien-1","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/2011\/09\/09\/rowerem-ze-szczecina-do-danii-dzien-1\/","title":{"rendered":"Rowerem ze Szczecina do Danii (dzie\u0144 1)"},"content":{"rendered":"<div style=\"text-align: justify;\">Jaki\u015b czas temu napali\u0142em si\u0119 na samotn\u0105 wypraw\u0119 rowerow\u0105 gdzie\u015b za granic\u0119. Pomys\u0142 by\u0142 prosty: rower, sakwy na baga\u017cnik, w sakwach namiot, \u015bpiw\u00f3r i inne potrzebne rzeczy, ustalenie trasy i w drog\u0119. Pocz\u0105tkowo zamierza\u0142em uda\u0107 si\u0119 do Pragi z uwagi na prostot\u0119 drogi (\u015bcie\u017cka rowerowa Oder-Neisse wzd\u0142u\u017c granicy polsko-niemieckiej a\u017c do samych Czech), ale potem stwierdzi\u0142em, \u017ce to nic fascynuj\u0105cego. W Niemczech bywam regularnie, do Czech te\u017c ju\u017c par\u0119 razy zawita\u0142em. Oczywi\u015bcie nie rowerem, ale chcia\u0142em po\u0142\u0105czy\u0107 jazd\u0119 dwoma k\u00f3\u0142kami z odkrywaniem nowych teren\u00f3w, a jeszcze bardziej nieznanych pa\u0144stw. Pad\u0142o wi\u0119c na Dani\u0119. Cel oczywisty: Kopenhaga. Po kilku d\u0142ugich tygodniach gromadzenia niezb\u0119dnego ekwipunku wyruszy\u0142em.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\"><\/div>\n<p><\/p>\n<div style=\"text-align: justify;\"><strong>Dzie\u0144 pierwszy<\/strong><\/div>\n<p><strong><\/strong><\/p>\n<div style=\"text-align: justify;\"><strong><strong>wtorek, 23 sierpnia 2011<\/strong><\/strong><\/div>\n<p><strong><\/strong><\/p>\n<div style=\"text-align: justify;\"><strong><strong>SZCZECIN \u2013 Lubieszyn \u2013 Pasewalk \u2013 Strasburg (UM) &#8211; Neubrandenburg \u2013 GATCHECK<\/strong><\/strong><\/div>\n<p><strong><\/strong><\/p>\n<div style=\"text-align: justify;\"><strong><strong>112 km<\/strong><\/strong><\/div>\n<p><strong><\/strong><\/p>\n<div style=\"text-align: justify;\"><\/div>\n<p><center><\/p>\n<div style=\"background-color: white;\"><iframe loading=\"lazy\" border=\"0\" frameborder=\"0\" height=\"350\" marginheight=\"0\" marginwidth=\"0\" scrolling=\"no\" src=\"http:\/\/www.bikemap.net\/en\/route\/1305696-szczecin-dania-dzien-1\/widget\/?width=425&amp;height=350&amp;unit=metric\" width=\"425\"> <\/iframe> <\/p>\n<div style=\"color: black; font-family: sans-serif; font-size: 12px; height: 16px; margin: -4px 0 0 5px;\">Route <a href=\"http:\/\/www.bikemap.net\/en\/route\/1305696-szczecin-dania-dzien-1\/\" style=\"color: #2a88ac; text-decoration: underline;\" target=\"_blank\" rel=\"noopener\">1,305,696<\/a> &#8211; powered by <a href=\"http:\/\/www.bikemap.net\/\" style=\"color: #2a88ac; text-decoration: underline;\" target=\"_blank\" rel=\"noopener\">www.bikemap.net<\/a> <\/div>\n<\/div>\n<p><\/center><\/p>\n<div style=\"text-align: justify;\"><\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">Mia\u0142em szczytny zamiar wyruszenia RANO. Czyli maksymalnie oko\u0142o godziny dziewi\u0105tej. Nie spodziewa\u0142em si\u0119 jednak, \u017ce pakowanie manatk\u00f3w do sakw mo\u017ce by\u0107 takie trudne. Jako cz\u0142owiek nie maj\u0105cy kompletnie do\u015bwiadczenia w wyprawach tego rodzaju, musia\u0142em wszystko dok\u0142adnie przemy\u015ble\u0107 i pouk\u0142ada\u0107. \u017beby najpotrzebniejsze rzeczy by\u0142y na wierzchu, a mniej potrzebne pod spodem, natomiast pieni\u0105dze, dokumenty i zestaw naprawczy pod r\u0119k\u0105. Kiedy ju\u017c my\u015bla\u0142em, \u017ce wszystko jest na swoim miejscu, nagle przypomina\u0142 mi si\u0119 jaki\u015b niezb\u0119dny przedmiot, kt\u00f3ry akurat powinien by\u0107 umieszczony na spodzie. Trzeba wi\u0119c by\u0142o wszystko wyj\u0105\u0107 i pouk\u0142ada\u0107 jeszcze raz.  Dodatkowym problemem okaza\u0142 si\u0119 fakt (kt\u00f3rego wcze\u015bniej nie uwzgl\u0119dni\u0142em), \u017ce lewa i prawa sakwa musz\u0105 by\u0107 przecie\u017c mniej wi\u0119cej jednakowo wywa\u017cone, co by nie by\u0142o niekontrolowanego przechy\u0142u na kt\u00f3r\u0105\u015b burt\u0119. Trzeba wi\u0119c by\u0142o wszystko wyj\u0105\u0107&#8230; W ka\u017cdym razie zaj\u0119\u0142o mi to o wiele wi\u0119cej czasu ni\u017c si\u0119 spodziewa\u0142em. Ale przed jedenast\u0105 by\u0142em gotowy do jazdy. Rower zapakowany, licznik za\u0142o\u017cony i pod\u0142\u0105czony do \u0142adowarki na dynamo, ja odpowiednio ubrany i przygotowany. Jeszcze tylko gor\u0105czkowe przypominanie sobie, czego jeszcze nie mam, a mie\u0107 powinienem, i w drog\u0119. Na dzisiejszym odcinku ma mnie prowadzi\u0107 w\u0142asna orientacja i cz\u0119\u015bciowo mapy wydrukowane z Google. Przy czym bardziej licz\u0119 na to pierwsze, bo mapy s\u0105 tak wyra\u017ane, \u017ce ledwo mo\u017cna przeczyta\u0107 nazw\u0119 miejscowo\u015bci. Jeszcze tylko zdj\u0119cie przed wyruszeniem i&#8230; <\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/4.bp.blogspot.com\/-v24nz7E2-uc\/Tp6Uzf2i4GI\/AAAAAAAABsY\/tlY3A2ObkkU\/s1600\/DSC01368.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/4.bp.blogspot.com\/-v24nz7E2-uc\/Tp6Uzf2i4GI\/AAAAAAAABsY\/tlY3A2ObkkU\/s1600\/DSC01368.JPG\" height=\"300\" width=\"400\" \/><\/a><\/div>\n<p><\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">odjazd licznik zarejestrowa\u0142 o dziesi\u0105tej pi\u0119\u0107dziesi\u0105t osiem. Pogoda w sam raz: nie za gor\u0105co, nie za s\u0142onecznie, deszczu na razie nie ma. Start nieco niepewny \u2013 pierwszy raz jad\u0119 z sakwami. Wyczuwa si\u0119 du\u017cy ci\u0119\u017car i ograniczon\u0105 sterowno\u015b\u0107. Jad\u0119 powoli, oszcz\u0119dzaj\u0105c si\u0142y na czekaj\u0105ce mnie dzisiaj ponad sto kilometr\u00f3w. Ci\u0119\u017car sakw daje si\u0119 we znaki zw\u0142aszcza na pierwszym podje\u017adzie na Piotra Skargi. G\u00f3rk\u0119 pokonuj\u0119 w tempie szybkiego \u017c\u00f3\u0142wia, a na szczycie ju\u017c jestem ca\u0142y mokry. Mimo to do granicy idzie mi jak z p\u0142atka. Pierwszy post\u00f3j na stacji paliw w Lubieszynie \u2013 bo przecie\u017c zapomnia\u0142em przed w\u0142o\u017ceniem sakw dopompowa\u0107 ko\u0142o. Przy dodatkowym niebanalnym obci\u0105\u017ceniu jecha\u0142em na lekkim flaku. Pompka r\u0119czna nie wchodzi\u0142a w gr\u0119, bo trzeba by by\u0142o zdejmowa\u0107 sakwy, wi\u0119c kompresor stanowi\u0142 jedyne rozwi\u0105zanie. Przy okazji troch\u0119 napoju, kilka wa\u017cnych telefon\u00f3w przed opuszczeniem kraju i Willkommen in Deutschland. Niemcy witaj\u0105 mnie wykonan\u0105 w tym roku \u015bcie\u017ck\u0105 rowerow\u0105 i&#8230; deszczem. Ju\u017c mam wyci\u0105ga\u0107 peleryn\u0119, a tu opady si\u0119 sko\u0144czy\u0142y. Faktycznie, troch\u0119 chmur si\u0119 nazbiera\u0142o, ale mo\u017ce uda si\u0119 unikn\u0105\u0107 pompy. Nie by\u0142oby to szczeg\u00f3lnie zach\u0119caj\u0105ce pierwszego dnia. Szczeg\u00f3ln\u0105 uwag\u0119 zwracaj\u0105 porozwieszane przy drodze co kilkadziesi\u0105t metr\u00f3w plakaty wyborcze partii NPD. Has\u0142a wyra\u017anie antypolskie: \u201eChroni\u0107 miejsca pracy \u2013 zamkn\u0105\u0107 granice!\u201d, \u201eZatrzyma\u0107 atomow\u0105 \u015bmier\u0107 z Polski!\u201d, \u201ePolska otwarta? Prac\u0119 i samoch\u00f3d diabli wzi\u0119li!\u201d. Przyznam szczerze, \u017ce ciarki przechodzi\u0142y po plecach. Zacz\u0105\u0142em rozmy\u015bla\u0107 na temat zamykaj\u0105cego si\u0119 ko\u0142a historii, nienawi\u015bci, ksenofobii i innych ma\u0142o przyjemnych sprawach, a\u017c si\u0119 zm\u0119czy\u0142em \u2013 nie tylko tym my\u015bleniem, ale te\u017c i ukszta\u0142towaniem terenu. Mia\u0142o by\u0107 p\u0142asko jak st\u00f3\u0142, a jest: g\u00f3ra-d\u00f3\u0142. W Loecknitz kr\u00f3tki post\u00f3j na zebranie si\u0142 <\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><\/div>\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/1.bp.blogspot.com\/-lEvpD1OFi1s\/Tp6U4X5MCqI\/AAAAAAAABsY\/pV3fwoGbLNQ\/s1600\/DSC01371.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/1.bp.blogspot.com\/-lEvpD1OFi1s\/Tp6U4X5MCqI\/AAAAAAAABsY\/pV3fwoGbLNQ\/s1600\/DSC01371.JPG\" height=\"400\" width=\"300\" \/><\/a><\/div>\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><\/div>\n<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">i dalej do Pasewalku. Tu troch\u0119 gorzej: trzeba jecha\u0107 drog\u0105, a ruch niestety spory. Z niepokojem obserwuj\u0119 chmury, kt\u00f3re robi\u0105 si\u0119 coraz ciemniejsze, cho\u0107 na szcz\u0119\u015bcie jeszcze niezbyt du\u017ce. Do Pasewalku docieram po czternastej \u2013 najwy\u017csza pora na obiad. \u201eObiad\u201d to mo\u017ce zbyt szumna nazwa dla tego co spo\u017cywam, ale zawsze jaki\u015b posi\u0142ek \u2013 no i kaloryczny przecie\u017c, a to jest najwa\u017cniejsze. Ruszam dalej \u2013 teraz wkraczam ju\u017c na tereny nieznane. T\u0105 drog\u0105 nigdy nie jecha\u0142em. O \u015bcie\u017cce rowerowej nie ma co marzy\u0107, jad\u0119 z samochodami, TIRami, traktorami, tu i \u00f3wdzie si\u0119 trafi jaki\u015b kombajn, jednym s\u0142owem \u2013 pe\u0142na mechanizacja. Ze wzgl\u0119du na ruch uznaj\u0119 ten odcinek za bardzo nieprzyjemny. Poza tym wysz\u0142o s\u0142o\u0144ce, a o tej porze nie jest to zbyt mi\u0142e dla rowerzysty. Po szesnastej docieram do miasteczka Strasburg. Nie jest to rzecz jasna francuski Strasbourg s\u0142yn\u0105cy z siedziby Europejskiego Trybuna\u0142u Praw Cz\u0142owieka, ale ma\u0142a miejscowo\u015b\u0107 wielko\u015bci naszych Mi\u0119dzyzdroj\u00f3w. W \u015bredniowieczu mie\u015bci\u0142y si\u0119 tu znane manufaktury garncarskie, dzi\u015b ju\u017c \u015bladu po tym nie ma. Pozosta\u0142 do\u015b\u0107 \u0142adny rynek. <\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/1.bp.blogspot.com\/-h7f1VA--D4M\/Tp6U9M5LelI\/AAAAAAAABsY\/syFmWUlrP5A\/s1600\/DSC01373.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/1.bp.blogspot.com\/-h7f1VA--D4M\/Tp6U9M5LelI\/AAAAAAAABsY\/syFmWUlrP5A\/s1600\/DSC01373.JPG\" height=\"300\" width=\"400\" \/><\/a><\/div>\n<p><\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">Godzin\u0119 p\u00f3\u017aniej jestem w mie\u015bcie o nazwie Woldegk. Zielonego poj\u0119cia nie mam, jak to si\u0119 wymawia. Nawet zamierza\u0142em si\u0119 kogo\u015b spyta\u0107, ale szkoda na to czasu. Chmury robi\u0105 si\u0119 coraz ciemniejsze i g\u0119stsze, a przede mn\u0105 jeszcze troch\u0119 drogi. Woldegk jest nazywany \u201emiastem m\u0142yn\u00f3w\u201d, bo jest tu troch\u0119 starych, drewnianych wiatrak\u00f3w, usytuowanych na wzg\u00f3rzach, wi\u0119c doskonale widocznych i stwarzaj\u0105cych ciekawy klimat. Zaniepokojony chmurami przeje\u017cd\u017cam przez miasteczko bez zatrzymania. Chc\u0119 jak najszybciej dotrze\u0107 na kemping. Za miastem po raz pierwszy widz\u0119 to, czego dzi\u015b absolutnie nie chcia\u0142em widzie\u0107: od po\u0142udnia (po mojej lewej) wida\u0107 czarn\u0105 chmur\u0119, deszcz i b\u0142yskawice. Staj\u0119 na chwil\u0119, \u017ceby zobaczy\u0107, w kt\u00f3r\u0105 stron\u0119 si\u0119 to przesuwa. Niestety obawy si\u0119 potwierdzaj\u0105: ca\u0142a ta czarna, b\u0142yskaj\u0105ca plama, powoli acz nieub\u0142aganie zmierza w moim kierunku. Jest jednak nadzieja, \u017ce uda mi si\u0119 j\u0105 wyprzedzi\u0107, wtedy minie mnie lekko z ty\u0142u. Zatem nie ma czasu do stracenia. Wsiadam na rower i ku w\u0142asnemu zdumieniu zaczynam rozwija\u0107 pr\u0119dko\u015bci, kt\u00f3rych dzi\u015b jeszcze nie zazna\u0142em. Z pewno\u015bci\u0105 to efekt adrenaliny, ale mo\u017ce r\u00f3wnie\u017c tego, \u017ce powietrze zrobi\u0142o si\u0119 troch\u0119 ch\u0142odniejsze i przyjemniejsze. Przeje\u017cd\u017cam w\u0142a\u015bnie przez jak\u0105\u015b wie\u015b, gdy nagle&#8230; kap&#8230;&#8230;kap&#8230;.kap..kap.kapkapkapkapKAPKAPKAPKAP&#8230; Szcz\u0119\u015bcie jest takie, \u017ce akurat mijam przystanek autobusowy. Postanawiam si\u0119 schowa\u0107, a przy okazji zrobi\u0107 przerw\u0119, da\u0107 odpocz\u0105\u0107 zmasakrowanej dupie i wyci\u0105gn\u0105\u0107 peleryn\u0119. Deszcz tymczasem ju\u017c ostro zacina. Zn\u00f3w chwila na analiz\u0119 nieba i optymistyczny wniosek, \u017ce mo\u017ce nie b\u0119dzie tragedii. To, co znajduje si\u0119 nade mn\u0105, jest zaledwie kra\u0144cem wielkiej chmury burzowej, kt\u00f3ra przesuwa si\u0119 z po\u0142udnia na p\u00f3\u0142noc od strony wschodniej, a wi\u0119c ju\u017c za mn\u0105. I faktycznie, pi\u0119\u0107 minut p\u00f3\u017aniej deszcz ustaje. Dzi\u0119kuj\u0105c Bogu za cudowne ocalenie wsiadam na rower i lec\u0119 dalej w kierunku Neubrandenburga. Kolejnym problemem, z kt\u00f3rym przyjdzie mi si\u0119 zmierzy\u0107, jest to, czy zd\u0105\u017c\u0119 dojecha\u0107 do miasta przed zamkni\u0119ciem sklep\u00f3w, \u017ceby kupi\u0107 co\u015b na kolacj\u0119. Okazuje si\u0119, \u017ce zd\u0105\u017cam. Do Neubrandenburga wje\u017cd\u017cam oko\u0142o godziny dziewi\u0119tnastej licz\u0105c na to, \u017ce znajd\u0119 jaki\u015b sklep czynny do dwudziestej. Raczej nie powinno by\u0107 z tym problemu, bo to do\u015b\u0107 du\u017ce miasto \u2013 wielko\u015bci\u0105 przypomina nasz Stargard. Mia\u0142em ju\u017c kilkukrotnie okazj\u0119 by\u0107 tutaj, tylko i wy\u0142\u0105cznie ze wzgl\u0119du na du\u017cy sklep z instrumentami muzycznymi. Kupi\u0142em w nim dwie gitary, z kt\u00f3rych jestem zadowolony, a wi\u0119c mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce miasto dobrze mi si\u0119 kojarzy. \u00d3w sklep muzyczny nomen omen nosi nazw\u0119 MUSIK-TOWN, dlatego skojarzenie Neubrandenburga z miastem muzyki samo mi si\u0119 nasuwa. Bo miasto samo w sobie niestety pozytywnych skojarze\u0144 nie budzi. Wje\u017cd\u017caj\u0105c od wschodu ma si\u0119 nieodparte wra\u017cenie, jakby NRD jeszcze istnia\u0142a, a socjalizm nie upad\u0142. Stare blokowiska, asfalt i chodniki chyba jeszcze z lat siedemdziesi\u0105tych, og\u00f3lnie nic \u0142adnego. Zdecydowanie pi\u0119kniejsza cz\u0119\u015b\u0107 miasta to \u015bcis\u0142e centrum ukryte za \u015bredniowiecznym murem obronnym (zachowa\u0142 si\u0119 praktycznie w ca\u0142o\u015bci). Dzi\u015b niestety przyjdzie mi t\u0119 star\u00f3wk\u0119 objecha\u0107 dooko\u0142a \u2013 ju\u017c p\u00f3\u017ano. Szybki wpad do Netto po zakupy na kolacj\u0119 i \u015bniadanie, kr\u00f3tki odpoczynek (dupa ju\u017c zdecydowanie protestuje) i w drog\u0119. Pozosta\u0142o mi szacunkowo oko\u0142o dziesi\u0119ciu kilometr\u00f3w, a rozpoczyna si\u0119 wy\u015bcig ze zmierzchem. Kemping, na kt\u00f3rym mam nocowa\u0107, znajduje si\u0119 gdzie\u015b w lesie nad jeziorem Tolensesee i nie chcia\u0142bym raczej go szuka\u0107 po omacku. Po starcie z Netto przy Gebr\u00fcder-Boll-Stra\u00dfe na pierwszym skrzy\u017cowaniu myl\u0119 drog\u0119 (ju\u017c chyba ze zm\u0119czenia), co owocuje strat\u0105 prawie dziesi\u0119ciu minut. Po drodze jeszcze szybka fotka \u0142adniejszej cz\u0119\u015bci miasta <\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/1.bp.blogspot.com\/-Ct-DaT2Ufv4\/Tp6U_0WsxkI\/AAAAAAAABsY\/VYxwFmhHG2U\/s1600\/DSC01375.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/1.bp.blogspot.com\/-Ct-DaT2Ufv4\/Tp6U_0WsxkI\/AAAAAAAABsY\/VYxwFmhHG2U\/s1600\/DSC01375.JPG\" height=\"300\" width=\"400\" \/><\/a><\/div>\n<p><\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">i wreszcie z niego wyje\u017cd\u017cam. Rozpoczyna si\u0119 walka z czasem i z komarami. Min\u0105\u0142em bardzo zach\u0119caj\u0105cy drogowskaz rowerowy nad jezioro, ale boj\u0119 si\u0119 korzysta\u0107 ze skr\u00f3t\u00f3w, bo jezioro jest du\u017ce i wcale nie jest powiedziane, \u017ce szlak zaprowadzi mnie w\u0142a\u015bnie tam, gdzie chc\u0119. Jad\u0119 drog\u0105. \u015aciemnia si\u0119 szybko. Gdy wreszcie wje\u017cd\u017cam w las, w\u0142a\u015bciwie jest ju\u017c ciemno. Na szcz\u0119\u015bcie by\u0142 drogowskaz na m\u00f3j kemping, wi\u0119c o drog\u0119 jestem spokojny. Teraz do\u015b\u0107 stromo w d\u00f3\u0142 (ju\u017c niestety rodzi si\u0119 ma\u0142o optymistyczne przypuszczenie, \u017ce jutro rano b\u0119d\u0119 musia\u0142 tak\u0105 sam\u0105 stromizn\u0119 pokona\u0107 w drug\u0105 stron\u0119) i jestem nad jeziorem. Jeszcze tylko kilka kilometr\u00f3w wzd\u0142u\u017c wody i punktualnie o dwudziestej czterdzie\u015bci pi\u0119\u0107 melduj\u0119 si\u0119 na bramce kempingu.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">&#8211; Dobry wiecz\u00f3r \u2013 wysapuj\u0119 po niemiecku zziajany.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">&#8211; Dobry wiecz\u00f3r \u2013 odpowiada starszy pan zza pulpitu.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">&#8211; Poprosz\u0119 jedn\u0105 noc dla rowerzysty z namiotem.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">&#8211; \u017byczy pan sobie prysznic?<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">&#8211; Jasne, koniecznie \u2013 odpowiadam, przez grzeczno\u015b\u0107 nie komentuj\u0105c poziomu tego pytania.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">&#8211; Ma pan jaki\u015b dokument to\u017csamo\u015bci?<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">&#8211; Mam \u2013 m\u00f3wi\u0119, w tym momencie przypominaj\u0105c sobie, \u017ce jest na samym dnie saszetki na kierownicy, obecnie przygnieciony kolacj\u0105 i \u015bniadaniem. \u2013 Jedn\u0105 chwil\u0119.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">Po wygrzebaniu dowodu osobistego, za\u0142atwieniu formalno\u015bci meldunkowych i pozbyciu si\u0119 dziesi\u0119ciu euro, recepcjonista wsiada na rower i jad\u0105c przede mn\u0105 prowadzi mnie do miejsca biwakowania, po czym \u017cyczy dobrej nocy i si\u0119 oddala. Zsiadaj\u0105c z roweru prawie krzykn\u0105\u0142em z zachwytu. Miejsce cudowne: nad samym jeziorem, na kt\u00f3rego przeciwleg\u0142ym brzegu pob\u0142yskuj\u0105 dyskretnie \u015bwiat\u0142a Neubrandenburga. Spok\u00f3j i cisza, przerywana jedynie \u015bpiewem ptak\u00f3w i do\u015b\u0107 g\u0142o\u015bnym szumem fal \u2013 istotnie zacz\u0105\u0142 wia\u0107 do\u015b\u0107 silny wiatr. \u201eTego mi by\u0142o trzeba\u201d \u2013 my\u015bl\u0119 zachwycony natychmiast si\u0119gaj\u0105c po aparat. <\/p>\n<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/2.bp.blogspot.com\/-UB62rDpm7yk\/Tp6VA-Pv76I\/AAAAAAAABsY\/MTaDMF-g1Xk\/s1600\/DSC01376.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/2.bp.blogspot.com\/-UB62rDpm7yk\/Tp6VA-Pv76I\/AAAAAAAABsY\/MTaDMF-g1Xk\/s1600\/DSC01376.JPG\" height=\"225\" width=\"400\" \/><\/a><\/div>\n<p><\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">W momencie cykni\u0119cia spustu s\u0142ysz\u0119 po niemiecku:<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">&#8211; Cze\u015b\u0107. \u0141adnie tu, prawda?<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">By\u0142 to Niemiec, facet mniej wi\u0119cej w moim wieku, z kt\u00f3rym pogaw\u0119dzi\u0142em sobie chwil\u0119. Zachwycony tak jak ja krajobrazem powraca tu co chwila, to z dziewczyn\u0105, to ze znajomymi. By\u0142 w szoku, \u017ce przyjecha\u0142em na rowerze ze Szczecina i zaproponowa\u0142 pomoc w rozstawieniu namiotu. Podzi\u0119kowa\u0142em za propozycj\u0119, ale chcia\u0142em to zrobi\u0107 sam. Posz\u0142o mi szybko, cho\u0107 w\u0142a\u015bciwie robi\u0142em to po omacku. Latarni \u017cadnej tam nie by\u0142o. Potem tylko prysznic, kolacja, modlitwy wieczorne i zasn\u0105\u0142em jak ma\u0142e dziecko uko\u0142ysany szumem fal jeziora Tollensesee.&nbsp;<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><\/div>\n<\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jaki\u015b czas temu napali\u0142em si\u0119 na samotn\u0105 wypraw\u0119 rowerow\u0105 gdzie\u015b za granic\u0119. Pomys\u0142 by\u0142 prosty: rower, sakwy na&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[10,6],"tags":[],"class_list":["post-159","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-blog","category-podroze"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/159","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=159"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/159\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":453,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/159\/revisions\/453"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=159"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=159"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=159"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}