{"id":157,"date":"2011-09-11T10:20:00","date_gmt":"2011-09-11T10:20:00","guid":{"rendered":"http:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/2011\/09\/11\/rowerem-ze-szczecina-do-danii-dzien-3\/"},"modified":"2022-11-08T14:13:10","modified_gmt":"2022-11-08T14:13:10","slug":"rowerem-ze-szczecina-do-danii-dzien-3","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/2011\/09\/11\/rowerem-ze-szczecina-do-danii-dzien-3\/","title":{"rendered":"Rowerem ze Szczecina do Danii (dzie\u0144 3)"},"content":{"rendered":"<p><\/p>\n<div style=\"text-align: justify;\"><strong>Dzie\u0144 3.<\/strong><\/div>\n<p><strong><\/strong><\/p>\n<div style=\"text-align: justify;\"><strong><strong>czwartek, 25 sierpnia 2011<\/strong><\/strong><\/div>\n<p><strong><\/strong><\/p>\n<div style=\"text-align: justify;\"><strong><strong>JABEL \u2013 Krakow am See \u2013 G\u00fcstrow &#8211; B\u00dcTZOW<\/strong><\/strong><\/div>\n<p><strong><\/strong><\/p>\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"text-align: left;\"><strong><strong>86 km<\/strong><\/strong><\/div>\n<\/div>\n<p><strong><\/strong><br \/><center><\/p>\n<div style=\"background-color: white;\">\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"text-align: center;\"><iframe loading=\"lazy\" border=\"0\" frameborder=\"0\" height=\"350\" marginheight=\"0\" marginwidth=\"0\" scrolling=\"no\" src=\"http:\/\/www.bikemap.net\/en\/route\/1305735-szczecin-dania-dzien-3\/widget\/?width=425&amp;height=350&amp;unit=metric\" width=\"425\"> <\/iframe> <\/div>\n<\/div>\n<div style=\"color: black; font-family: sans-serif; font-size: 12px; height: 16px; margin: -4px 0 0 5px;\">\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"text-align: center;\">Route <a href=\"http:\/\/www.bikemap.net\/en\/route\/1305735-szczecin-dania-dzien-3\/\" style=\"color: #2a88ac; text-decoration: underline;\" target=\"_blank\" rel=\"noopener\">1,305,735<\/a> &#8211; powered by <a href=\"http:\/\/www.bikemap.net\/\" style=\"color: #2a88ac; text-decoration: underline;\" target=\"_blank\" rel=\"noopener\">www.bikemap.net<\/a> <\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<p><\/center><\/p>\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"text-align: center;\"><\/div>\n<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">Przysz\u0142o to, czego si\u0119 obawia\u0142em najbardziej. Oko\u0142o drugiej w nocy obudzi\u0142y mnie grzmoty i deszcz b\u0119bni\u0105cy o p\u0142acht\u0119 namiotu z si\u0142\u0105 m\u0142ota i g\u0119sto\u015bci\u0105 karabinu maszynowego. Naturalne w takim przypadku s\u0105 obawy \u2013 oczywi\u015bcie nie o to, \u017ce piorun trafi w namiot, ale np. o to, \u017ce \u00f3w domek z materia\u0142u zacznie przecieka\u0107 \u2013 nie by\u0142oby wtedy za bardzo ratunku. Ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie, \u017ce wieczorem schowa\u0142em r\u0119cznik, kt\u00f3ry suszy\u0142 si\u0119 na baga\u017cniku roweru. Pod znakiem zapytania staje dzisiejszy etap, bo w tej chwili trudno przewidzie\u0107, jaka b\u0119dzie pogoda. W deszczu mog\u0119 ewentualnie jecha\u0107, cho\u0107 to \u017cadna przyjemno\u015b\u0107, ale w burzy wola\u0142bym nie. Co prawda burza ma to do siebie, \u017ce szybciej si\u0119 ko\u0144czy ni\u017c zaczyna, ale potrafi te\u017c kr\u0105\u017cy\u0107 w k\u00f3\u0142ko niczym mucha pod \u017cyrandolem. Po kilkunastu minutach grzmoty si\u0119 oddalaj\u0105, deszcz s\u0142abnie. Zasypiam. Budz\u0119 si\u0119 o \u015bwicie, gdy burza powt\u00f3rnie daje o sobie zna\u0107. Jeszcze si\u0119 dzie\u0144 nie zacz\u0105\u0142, a ju\u017c trac\u0119 humor oraz nadziej\u0119 na mi\u0142\u0105 jazd\u0119. Ale jeszcze nic nie przes\u0105dzone. Zawsze mo\u017cna wyjecha\u0107 p\u00f3\u017aniej, gdy pogoda si\u0119 nieco poprawi, i mimo \u017ce etap b\u0119dzie kr\u00f3tszy, to zawsze posun\u0119 si\u0119 troch\u0119 naprz\u00f3d. Tymczasem nie ma co my\u015ble\u0107, trzeba spa\u0107. Mi\u0119dzy si\u00f3dm\u0105 a \u00f3sm\u0105 nast\u0119puje przebudzenie w\u0142a\u015bciwe, kt\u00f3re oznacza, \u017ce spa\u0107 ju\u017c nie b\u0119d\u0119. Przez chwil\u0119 le\u017c\u0119 i nas\u0142uchuj\u0119. Deszczu chyba nie ma. Powstrzymuj\u0119 jednak ciekawo\u015b\u0107 i postanawiam rozpocz\u0105\u0107 dzie\u0144 od tego, co najwa\u017cniejsze: modlitwy i Eucharystii. Dopiero p\u00f3\u017aniej wygl\u0105dam z namiotu. Hmm&#8230; Nie jest ciekawie. Burzy co prawda ju\u017c chyba nie b\u0119dzie, ale jezioro jest spowite mg\u0142\u0105 i w og\u00f3le wszystko jakby straci\u0142o barwy. Szaro\u015b\u0107, szaro\u015b\u0107, szaro\u015b\u0107. Na domiar z\u0142ego rze\u015bkie powietrze ubogaca m\u017cawka. W kontek\u015bcie wyruszenia w drog\u0119 powstaje pytanie, na kt\u00f3re na razie nie jestem w stanie odpowiedzie\u0107: b\u0119dzie lepiej czy gorzej? Z tym dylematem spo\u017cywam \u015bniadanie, celowo si\u0119 nie spiesz\u0105c, bo przez ten czas mo\u017ce co\u015b si\u0119 wyklaruje. Poza tym namiot jest mokry i nie wiem, czy zwijaj\u0105c go w takim stanie nie przemocz\u0119 go od wewn\u0105trz. Oko\u0142o dziesi\u0105tej jeszcze raz bawi\u0119 si\u0119 w meteorologa i decyduj\u0119 si\u0119 jecha\u0107. Nast\u0119puje do\u015b\u0107 \u017cwawe zwijanie wszystkiego, ze szczeg\u00f3lnym uwzgl\u0119dnieniem namiotu, kt\u00f3ry dok\u0142adnie strzepuj\u0119 przed spakowaniem. Oddaj\u0119 w recepcji klucz do \u0142azienki, \u017cegnam si\u0119 i wsiadam na rower. Ze zdziwieniem zauwa\u017cam, \u017ce jedzie si\u0119 raczej dobrze. Po wczorajszej mord\u0119dze odczuwam raczej ulg\u0119. Ciekawe, jak b\u0119dzie dalej? Szlak pocz\u0105tkowo prowadzi wzd\u0142u\u017c szosy, potem zamienia si\u0119 w \u017cwirowan\u0105 drog\u0119 le\u015bn\u0105. Przeje\u017cd\u017cam obok jakiej\u015b le\u015bnicz\u00f3wki, sk\u0105d zn\u00f3w zaczyna si\u0119 asfalt. Po chwili docieram do pierwszej miejscowo\u015bci: Loppin. W centralnym jej punkcie widz\u0119 skrzy\u017cowanie w trakcie litery Y i drogowskaz dla rowerzyst\u00f3w informuj\u0105cy, \u017ce droga na Kopenhag\u0119 w lewo. Wybieram wi\u0119c lew\u0105 odnog\u0119 i bez zwalniania kontynuuj\u0119 jazd\u0119. Niestety po do\u015b\u0107 kr\u00f3tkim czasie okazuje si\u0119, \u017ce ko\u0144czy si\u0119 asfalt, a zaczyna piach. Po przedarciu si\u0119 przez piaszczyste koleiny wje\u017cd\u017cam zn\u00f3w do lasu. Bior\u0105c pod uwag\u0119 stan drogi, zaczyna mi co\u015b tu nie gra\u0107, ale kompas wskazuje kierunek zachodni, wi\u0119c w zasadzie nie ma powodu do obaw. Po kilkunastu minutach dzielnego brni\u0119cia przez las orientuj\u0119 si\u0119, \u017ce przecie\u017c od Loppin nie by\u0142o ani jednego oznaczenia szlaku. Co jest? Czy\u017cbym pomyli\u0142 kierunki? Co prawda nie analizowa\u0142em dok\u0142adnie drogowskazu, ale raczej stron\u0119 lew\u0105 od prawej rozr\u00f3\u017cniam. No nic, dojad\u0119 do jakiej\u015b szosy i wtedy zobacz\u0119, gdzie jestem i czy faktycznie zjecha\u0142em ze szlaku. Droga przez las wybitnie si\u0119 d\u0142u\u017cy. Po trzydziestu minutach od Loppin widz\u0119 wreszcie biegn\u0105c\u0105 w poprzek szos\u0119. S\u0105 te\u017c drogowskazy, a na nich nazwy miejscowo\u015bci, kt\u00f3re kompletnie nic mi nie m\u00f3wi\u0105. Brak drogowskaz\u00f3w dla rowerzyst\u00f3w ostatecznie utwierdza mnie w przekonaniu, \u017ce si\u0119 zgubi\u0142em. Pora si\u0119gn\u0105\u0107 po ratunek w postaci GPSu, kt\u00f3ry zabra\u0142em z domu zamiast mapy z my\u015bl\u0105 o takich okoliczno\u015bciach jak ta. Wciskam w\u0142\u0105cznik i&#8230; okazuje si\u0119, \u017ce niczego si\u0119 nie dowiem, gdy\u017c wy\u0142adowa\u0142a si\u0119 bateria. Pod\u0142\u0105czam GPS to \u0142adowarki i po chwili namys\u0142u ruszam drog\u0105 na p\u00f3\u0142noc. Kilka kilometr\u00f3w dalej natrafiam na skrzy\u017cowanie w remoncie i towarzysz\u0105ce mu oznaczenia objazd\u00f3w, z kt\u00f3rych nic nie rozumiem. GPS si\u0119 troch\u0119 pod\u0142adowa\u0142, wi\u0119c mog\u0119 ju\u017c zobaczy\u0107 gdzie jestem. Z mapy wynika, i\u017c powinienem skr\u0119ci\u0107 w lewo, ale tablice z objazdami sugeruj\u0105, \u017ceby tam raczej nie skr\u0119ca\u0107. I b\u0105d\u017a tu cz\u0142owieku m\u0105dry. Trudno, jad\u0119 dalej prosto. Cztery kilometry p\u00f3\u017aniej l\u0105duj\u0119 w wiosce Vollrathsruhe i napotykam punkt widokowy z normaln\u0105 map\u0105. Mapa niestety nie nastraja optymistycznie. Przede wszystkim okazuje si\u0119, \u017ce w Loppin zgubi\u0142em szlak, bo skr\u0119ca\u0142 ostro w lewo (tam musia\u0142a by\u0107 jaka\u015b zamaskowana ulica, kt\u00f3rej nie zauwa\u017cy\u0142em), a nie lekko w lewo, jak pojecha\u0142em. Dodatkowo teraz musz\u0119 zawr\u00f3ci\u0107, bo ta droga prowadzi w zupe\u0142nie innym kierunku. M\u00f3g\u0142bym oczywi\u015bcie nadrobi\u0107 troch\u0119 drogi, a przy okazji zwiedzi\u0107 ruiny zamku, ale nie mam dzi\u015b czasu na zwiedzanie i jazdy dooko\u0142a. Co prawda nienawidz\u0119 zawraca\u0107, ale tu raczej nie ma innej opcji. Zanim podejm\u0119 ten tragiczny powrotny kierunek, wdrapuj\u0119 si\u0119 jeszcze na wie\u017c\u0119 widokow\u0105 i robi\u0119 zdj\u0119cie okolicy ze zbli\u017ceniem na zamek, kt\u00f3rego nie zwiedz\u0119 niestety. <\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/4.bp.blogspot.com\/-yrXapEasEAE\/Tp6VV2pALzI\/AAAAAAAABsY\/aXkLF4wHzq0\/s1600\/DSC01391.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/4.bp.blogspot.com\/-yrXapEasEAE\/Tp6VV2pALzI\/AAAAAAAABsY\/aXkLF4wHzq0\/s1600\/DSC01391.JPG\" height=\"300\" width=\"400\" \/><\/a><\/div>\n<p><\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">Jad\u0119 z powrotem, uwa\u017cnie pilnuj\u0105c skr\u0119tu w prawo, \u017ceby znowu nie pojecha\u0107 za daleko, tym razem w drug\u0105 stron\u0119. Udaje mi si\u0119 nie przegapi\u0107 skr\u0119tu i po chwili kieruj\u0119 si\u0119 na miejscowo\u015b\u0107 Glash\u00fctte. Co\u015b mi ta nazwa m\u00f3wi, chyba widzia\u0142em j\u0105 kiedy\u015b przy granicy z Polsk\u0105. Nagle przypominam sobie symbol, kt\u00f3ry widzia\u0142em na drogowskazie przy tej nazwie i doznaj\u0119 ol\u015bnienia. To nie jest miejscowo\u015b\u0107, tylko huta szk\u0142a! Dlatego GPS zg\u0142upia\u0142, a ja nie wiedzia\u0142em, \u017ce to tu mam skr\u0119ci\u0107. Jestem na siebie z\u0142y. Zrobi\u0142em siedem kilometr\u00f3w zupe\u0142nie bez sensu, trac\u0105c przy tym prawie godzin\u0119. Pocieszaj\u0105cy jest jedynie fakt, \u017ce pogoda si\u0119 poprawia. Po ponad godzinie kluczenia objazdami wje\u017cd\u017cam do miejscowo\u015bci Linstow, gdzie spotykam si\u0119 wreszcie z moim szlakiem Berlin-Copenhagen. Oczywi\u015bcie tylko po to, \u017ceby za par\u0119 kilometr\u00f3w zn\u00f3w si\u0119 z nim rozsta\u0107, bo okr\u0105\u017ca jezioro Krakower od strony p\u00f3\u0142nocnej, a ja pojad\u0119 drog\u0105 na wprost, dzi\u0119ki czemu uda mi si\u0119 nadrobi\u0107 ten czas, kt\u00f3ry wcze\u015bniej straci\u0142em. Po przeci\u0119ciu autostrady numer 19 prowadz\u0105cej do Rostocku, napotykam na \u0142adne, nowe osiedle domk\u00f3w. Nie by\u0142oby w tym niczego godnego uwagi, gdyby nie fakt, \u017ce wszystkie domki s\u0105 kryte strzech\u0105.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/4.bp.blogspot.com\/-096vUTnIgQw\/Tp6VYobknvI\/AAAAAAAABsY\/zP_TYTOYD4Y\/s1600\/DSC01393.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/4.bp.blogspot.com\/-096vUTnIgQw\/Tp6VYobknvI\/AAAAAAAABsY\/zP_TYTOYD4Y\/s1600\/DSC01393.JPG\" height=\"300\" width=\"400\" \/><\/a><\/div>\n<p><\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">Istotnie, Niemcy jak i Holendrzy (a mo\u017ce te\u017c inne nacje) powracaj\u0105 z upodobaniem do starej tradycji pokrywania dom\u00f3w trzcin\u0105. Ma to pono\u0107 t\u0119 wa\u017cn\u0105 zalet\u0119, \u017ce trzcina daje du\u017co ciep\u0142a zim\u0105, natomiast przyjemny, ch\u0142odny cie\u0144 latem. W Niemczech posiadanie domu z dachem trzcinowym jest podobno wyrazem gustu, nobilitacji i nowoczesno\u015bci (tak! chodzi o tendencje ekologiczne). Zupe\u0142nie inaczej ni\u017c u nas, gdzie strzecha przez lata by\u0142a przejawem wie\u015bniactwa i biedy. Dziesi\u0119\u0107 kilometr\u00f3w dalej jest ju\u017c Krakow am See. I dobrze, bo najwy\u017cszy czas na obiad. Zn\u00f3w zaskoczenie: spodziewa\u0142em si\u0119 do\u015b\u0107 sporego miasta, a tu ma\u0142a mie\u015bcinka nad jeziorem. Niby-kurort, kt\u00f3ry okazuje si\u0119 by\u0107 zadupiem. Na star\u00f3wce nie ma czego szuka\u0107, dwie ulice na krzy\u017c, zawracam wi\u0119c i jad\u0119 w kierunku dworca (a raczej stacyjki). Znajduj\u0119 hipermarket i kupuj\u0119 co\u015b do zjedzenia, a przy okazji robi\u0119 d\u0142ug\u0105 przerw\u0119. Pogoda si\u0119 wyklarowa\u0142a, powietrze jest do\u015b\u0107 przyjemne. Ty\u0142ek boli, a jak\u017ce, ale jestem w stanie jecha\u0107 bez wi\u0119kszych narzeka\u0144. O pi\u0119tnastej trzydzie\u015bci spotykam si\u0119 znowu ze swoim szlakiem i opuszczam miasto, kieruj\u0105c si\u0119 zgodnie z oznaczeniami pod g\u00f3r\u0119, w kierunku zachodnim. Od teraz ten kierunek b\u0119dzie powoli ust\u0119powa\u0142 na rzecz p\u00f3\u0142nocnego, co oznacza, \u017ce zaczynam zbli\u017ca\u0107 si\u0119 do morza. Pod g\u00f3r\u0119 jecha\u0107 ci\u0119\u017cko, zw\u0142aszcza po jedzeniu, dlatego ch\u0119tnie przystaj\u0119, \u017ceby sfotografowa\u0107 pastwisko pe\u0142ne owiec.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/4.bp.blogspot.com\/-DP9nn2cTBPg\/Tp6VaJiaWlI\/AAAAAAAABsY\/8vbo2F6NTfI\/s1600\/DSC01394.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/4.bp.blogspot.com\/-DP9nn2cTBPg\/Tp6VaJiaWlI\/AAAAAAAABsY\/8vbo2F6NTfI\/s1600\/DSC01394.JPG\" height=\"300\" width=\"400\" \/><\/a><\/div>\n<p><\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">P\u00f3\u017aniej czeka mnie och\u0142adzaj\u0105ca jazda z g\u00f3rki, gdzie osi\u0105gam pr\u0119dko\u015b\u0107 prawie czterdziestu kilometr\u00f3w na godzin\u0119 i w Alt Sammit skr\u0119cam w poln\u0105 drog\u0119 wy\u0142o\u017con\u0105 r\u00f3wniutko betonowymi p\u0142ytami, co daje dobry komfort jazdy. Zrobi\u0142o si\u0119 ju\u017c bardzo s\u0142onecznie. Jestem na kolejnym skrzy\u017cowaniu i postanawiam skr\u00f3ci\u0107 sobie nieco drog\u0119 po raz kolejny rozstaj\u0105c si\u0119 ze szlakiem. Skr\u00f3t \u2013 jak si\u0119 mo\u017cna domy\u015bla\u0107 \u2013 okaza\u0142 si\u0119 zn\u00f3w wyd\u0142u\u017ceniem drogi, ale tym razem na szcz\u0119\u015bcie prawie nieznacznym. Przystaj\u0119 na moment w wiosce Bellin, po czym wje\u017cd\u017cam w las. Ten las nale\u017cy do las\u00f3w, kt\u00f3rych wybitnie nie lubi\u0119. Og\u00f3lnie raczej nie przepadam za lasami, kojarz\u0105 mi si\u0119 z ukrywaniem \u015bwiata, zagubieniem i st\u0142amszeniem. Wol\u0119 pola, a ju\u017c najbardziej wzg\u00f3rza z pi\u0119kn\u0105 panoram\u0105. Cz\u0142owiek czuje si\u0119 wtedy mocnym elementem krajobrazu, a mo\u017ce nawet w pewnym sensie w\u0142adc\u0105 przestrzeni. W ka\u017cdym razie mo\u017cna wtedy podziwia\u0107 pi\u0119kno pejza\u017cu i zachwyca\u0107 si\u0119 dowolnym jego szczeg\u00f3\u0142em. Las pozbawia tego typu dozna\u0144. W lesie s\u0105 muchy, komary i inne lataj\u0105ce ta\u0142atajstwo, kt\u00f3re si\u0119 tu skrywa. A szczeg\u00f3lnie nienawidz\u0119 las\u00f3w z wilgotnym gruntem. Ro\u015blinno\u015b\u0107 wtedy staje si\u0119 ciemna i g\u0119sta, s\u0142o\u0144ca praktycznie nie wida\u0107, a w powietrzu unosi si\u0119 specyficzny od\u00f3r mokrych li\u015bci. Z takiego lasu chc\u0119 jak najpr\u0119dzej wyjecha\u0107. Na szcz\u0119\u015bcie droga jest asfaltowa, a szlak \u015bwietnie oznaczony.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/2.bp.blogspot.com\/-E-WS6m1tBi0\/Tp6VbxCmt7I\/AAAAAAAABsY\/z1zhNQhcEFs\/s1600\/DSC01395.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/2.bp.blogspot.com\/-E-WS6m1tBi0\/Tp6VbxCmt7I\/AAAAAAAABsY\/z1zhNQhcEFs\/s1600\/DSC01395.JPG\" height=\"300\" width=\"400\" \/><\/a><\/div>\n<p><\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">Ten las towarzyszy mi w sumie przez osiem do\u015b\u0107 trudnych kilometr\u00f3w, bo te\u017c ukszta\u0142towanie terenu nie jest zbyt \u017cyczliwe. Jednak docieram wreszcie do M\u00fchl Rosin, sk\u0105d ju\u017c tylko kilka kilometr\u00f3w dzieli mnie od du\u017cego miasta G\u00fcstrow. W M\u00fchl Rosin robi\u0119 przerw\u0119. Tu \u015bcie\u017cka rowerowa ma wyra\u017anie inny przebieg ni\u017c droga dla samochod\u00f3w, co daje poczucie ulgi i swobody.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/3.bp.blogspot.com\/-cu_VVhDDjPA\/Tp6VdjEUV5I\/AAAAAAAABsY\/aGvxLm8CtBc\/s1600\/DSC01396.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/3.bp.blogspot.com\/-cu_VVhDDjPA\/Tp6VdjEUV5I\/AAAAAAAABsY\/aGvxLm8CtBc\/s1600\/DSC01396.JPG\" height=\"300\" width=\"400\" \/><\/a><\/div>\n<p><\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">Do G\u00fcstrow doje\u017cd\u017cam oko\u0142o osiemnastej. Jest to do\u015b\u0107 spore miasto, wi\u0119c musz\u0119 uwa\u017ca\u0107 na oznaczenia szlaku. Oczywi\u015bcie zaraz go gubi\u0119 i jad\u0119 dalej kieruj\u0105c si\u0119 \u015bcie\u017ckami rowerowymi na wprost. Dzi\u0119ki temu udaje mi si\u0119 zobaczy\u0107 \u0142adne stare miasto, kt\u00f3re szlak Berlin-Copenhagen omija, biegn\u0105c nad kana\u0142em. Przystaj\u0119 na chwil\u0119 przy rynku.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/1.bp.blogspot.com\/-W3VNXuaFNd4\/Tp6VlaHnk6I\/AAAAAAAABsY\/tOMfft6O1LI\/s1600\/DSC01401.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/1.bp.blogspot.com\/-W3VNXuaFNd4\/Tp6VlaHnk6I\/AAAAAAAABsY\/tOMfft6O1LI\/s1600\/DSC01401.JPG\" height=\"225\" width=\"400\" \/><\/a><\/div>\n<p><\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">Mijam ratusz i ko\u015bci\u00f3\u0142 ewangelicki, wje\u017cd\u017cam na deptak Pferdemarkt. Na star\u00f3wce jest do\u015b\u0107 sporo ludzi. Nic dziwnego, w ko\u0144cu mamy pi\u0119kne, s\u0142oneczne popo\u0142udnie, a\u017c zach\u0119caj\u0105ce do spacer\u00f3w. Przystaj\u0119 przed zabytkowym, okaza\u0142ym budynkiem poczty.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/2.bp.blogspot.com\/-DRg6WkIdTjs\/Tp6VmnEENHI\/AAAAAAAABsY\/E7D-Nmiu2Bw\/s1600\/DSC01402.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/2.bp.blogspot.com\/-DRg6WkIdTjs\/Tp6VmnEENHI\/AAAAAAAABsY\/E7D-Nmiu2Bw\/s1600\/DSC01402.JPG\" height=\"300\" width=\"400\" \/><\/a><\/div>\n<p><\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">Chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej odnajduj\u0119 szlak i napotykam na map\u0119. Najbli\u017cszy kemping znajduje si\u0119 w B\u00fctzow, co oznacza jeszcze prawie dwadzie\u015bcia kilometr\u00f3w jazdy. Szybko oceniam: kondycja jest niez\u0142a, teren ju\u017c praktycznie zupe\u0142nie p\u0142aski, pogoda wspania\u0142a \u2013 my\u015bl\u0119, \u017ce uda si\u0119 zd\u0105\u017cy\u0107 przed zmierzchem. Ale to nie wszystko. W B\u00fctzow trzeba b\u0119dzie jeszcze przecie\u017c zrobi\u0107 zakupy na kolacj\u0119 i \u015bniadanie. Ruszam wi\u0119c bezzw\u0142ocznie. Na wyje\u017adzie czeka mnie jeszcze kr\u00f3tki objazd, a chwil\u0119 za miastem \u015bcie\u017cka skr\u0119ca nad kana\u0142 i odt\u0105d ju\u017c b\u0119dzie mu towarzyszy\u0107 prawie do samego B\u00fctzow. Zapach co prawda ma\u0142o przyjemny, ale zostaje z nawi\u0105zk\u0105 zrekompensowany przez cisz\u0119 i subteln\u0105 harmoni\u0119 \u015bcie\u017cki z wod\u0105, przerywan\u0105 czasem niewielkim mostkiem przerzuconym nad kana\u0142em.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/2.bp.blogspot.com\/-TvSggofR9e0\/Tp6VpB1VN-I\/AAAAAAAABsY\/L0fqvZV_ANA\/s1600\/DSC01404.JPG\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"http:\/\/2.bp.blogspot.com\/-TvSggofR9e0\/Tp6VpB1VN-I\/AAAAAAAABsY\/L0fqvZV_ANA\/s1600\/DSC01404.JPG\" height=\"300\" width=\"400\" \/><\/a><\/div>\n<p><\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">Do B\u00fctzow wje\u017cd\u017cam po dziewi\u0119tnastej i zaraz na wje\u017adzie robi\u0119 szybkie zakupy. Teraz pozostaje mi znale\u017a\u0107 kemping, o kt\u00f3rym wiem tylko tyle, \u017ce le\u017cy nad jeziorem gdzie\u015b po prawej stronie drogi, kt\u00f3r\u0105 jad\u0119. Po\u0142o\u017cenie nad jeziorem rodzi nadziej\u0119, \u017ce b\u0119dzie tak \u0142adnie, jak na dotychczasowych miejscach noclegowych. Docieram do starej cz\u0119\u015bci miejscowo\u015bci, gdzie znajduj\u0119 plan miasta. Teraz ju\u017c bez problemu docieram na kemping, gdzie melduj\u0119 si\u0119 za pi\u0119tna\u015bcie dwudziesta. Zaczyna si\u0119 zmierzcha\u0107. Wje\u017cd\u017cam w bram\u0119 i ju\u017c widz\u0119, \u017ce chyba fajnie nie b\u0119dzie. Kemping sk\u0142ada si\u0119 g\u0142\u00f3wnie z wody. Widocznie musia\u0142o ich ostro podtopi\u0107. Na \u015brodku stoi drewniany barak (portiernia i toalety), do kt\u00f3rego wej\u015bcia prowadz\u0105 drewniane k\u0142adki, \u017ceby nie trzeba by\u0142o brodzi\u0107 w bagnie. Nieopodal widz\u0119 p\u00f3\u0142 sto\u0142u i krzes\u0142a pod brudnym brezentem (czyli sto\u0142\u00f3wka samoobs\u0142ugowa). Gdzieniegdzie walaj\u0105 si\u0119 odrapane \u0142odzie, a \u201esuchego\u201d terenu mi\u0119dzy wod\u0105 a p\u0142otem jest naprawd\u0119 niewiele. Na szcz\u0119\u015bcie namioty s\u0105 tylko dwa. Szybko oceniam, \u017ce skoro te namioty tu stoj\u0105, to oznacza, \u017ce da si\u0119 tu przenocowa\u0107. W drzwiach wita mnie pani portier (chyba te\u017c w\u0142a\u015bciciel i jedyny pracownik) tego luksusowego hotelu.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">&#8211; Dobry wiecz\u00f3r \u2013 k\u0142aniam si\u0119. \u2013 Chcia\u0142bym tu rozbi\u0107 namiot.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">W odpowiedzi s\u0142ysz\u0119 potok s\u0142\u00f3w, z kt\u00f3rych z trudem wy\u0142awiam tylko tyle, \u017ce nie ma problemu z noclegiem.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">&#8211; Bardzo prosz\u0119 wolniej, jestem z Polski \u2013 t\u0142umacz\u0119.<\/div>\n<div style=\"text-align: justify;\">&#8211; Aha, rozumiem. \u2013 odpowiada kobieta i ju\u017c wolniej t\u0142umaczy mi, \u017cebym najlepiej rozbi\u0142 si\u0119 na trawie, a nie na wodzie, i tym podobne trafne porady. Melduje mnie, inkasuje tylko pi\u0119\u0107 euro (co jest pocieszeniem po tym co tu ujrza\u0142em) i \u017cyczy mi\u0142ego pobytu. Chc\u0119 jak najszybciej rozbi\u0107 namiot, poniewa\u017c zmierzch ju\u017c si\u0119 rozpocz\u0105\u0142 na dobre i komary wylecia\u0142y na kolacj\u0119. Problem jest w tym, \u017ceby znale\u017a\u0107 w miar\u0119 suche miejsce. Chodz\u0105c po trawie s\u0142ysz\u0119 pod sanda\u0142ami charakterystyczne mlaskanie oznajmiaj\u0105ce, \u017ce ziemia jest nie\u017ale nas\u0105czona. Boj\u0119 si\u0119 o pod\u0142og\u0119 namiotu. Co innego gdy deszcz pada z g\u00f3ry, a co innego, gdy cz\u0142owiek ca\u0142\u0105 noc sp\u0119dza na mokrym i grz\u0105skim terenie. Najbardziej suche miejsca s\u0105 ju\u017c oczywi\u015bcie zaj\u0119te przez dwa namioty, kt\u00f3re by\u0142y tu wcze\u015bniej ode mnie, zatem rozbijam si\u0119 mo\u017cliwie blisko jednego z nich. Rozbijanie namiotu to dzisiaj niez\u0142a sztuka, wygl\u0105da to raczej na dziki rytualny taniec z licznymi kla\u015bni\u0119ciami po nogach. \u015aledzie wchodz\u0105 w grunt jak w mas\u0142o. Gdyby zerwa\u0142 si\u0119 silny wiatr, to nie ma szans na utrzymanie tropiku. Ko\u0144cz\u0119 manewry okrutnie pok\u0105sany przez \u017c\u0105dne krwi owady. Teraz jeszcze prysznic&#8230; Bior\u0105c pod uwag\u0119 ca\u0142okszta\u0142t obserwowanej tu rzeczywisto\u015bci, nie nale\u017cy spodziewa\u0107 si\u0119 niczego dobrego. Pewnie kawa\u0142 rury wystaj\u0105cej ze \u015bciany i \u015bcierka s\u0142u\u017c\u0105ca za przegrod\u0119. Mam nadziej\u0119, \u017ce da si\u0119 tam przynajmniej wej\u015b\u0107. I tu czeka mnie mi\u0142a niespodzianka. Po otwarciu drzwi na ty\u0142ach drewnianego baraku, oczom moim ukazuje si\u0119 nowoczesna \u0142azienka z kafelkami l\u015bni\u0105cymi czysto\u015bci\u0105. Z przyjemno\u015bci\u0105 korzystam z kabiny prysznicowej, gdzie mimo i\u017c kurek jest tylko jeden (co wzbudzi\u0142o we mnie obaw\u0119 k\u0105pieli w zimnej wodzie), temperatura jest w sam raz. Po tej chwili przyjemno\u015bci udaj\u0119 si\u0119 na spoczynek. Zasypiam wdychaj\u0105c zat\u0119ch\u0142y smr\u00f3d bagna przy barytonowym akompaniamencie kwakania pluskaj\u0105cych si\u0119 kilka metr\u00f3w dalej kaczek. Mam nadziej\u0119, \u017ce nie obudz\u0119 si\u0119 w ka\u0142u\u017cy. <\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzie\u0144 3. czwartek, 25 sierpnia 2011 JABEL \u2013 Krakow am See \u2013 G\u00fcstrow &#8211; B\u00dcTZOW 86 km Route&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[10,6],"tags":[],"class_list":["post-157","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-blog","category-podroze"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/157","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=157"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/157\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":451,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/157\/revisions\/451"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=157"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=157"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/michalbaranski.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=157"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}